Trekking w McLeod Ganj, Indie
McLeod Ganj jest tętniącym życiem miasteczku położonym wysoko w północnych Indiach, u podnóża Himalajów. Pomimo szerokiego przekonanie, że rodzinnym Jego Świątobliwość 14 Dalaj Lama jest Dharamsala, w rzeczywistości jest to wspaniałe miasteczko, które jest jego domem na wygnaniu. Od Rewolucji Kulturalnej w Tybecie tysięcy Tybetańczyków podjęły niebezpieczną podróż przez Himalaje do bezpiecznego schronienia, że to miasto oferuje. Tybetańskiej kultury jest tak silne tutaj, że teraz ma pseudonim "Mały Lhasa".
Poleciałem do Gaggalairport jest kilka minut jazdy taksówką od McLeod Ganj, gdzie są natychmiast witany przez wzloty i upadki majestatycznych Himalajów. Od razu tęsknota urodził się wyżej, aby zobaczyć całe piękno tego, co było w ofercie z tego niesamowitego krajobrazu. Kilka dni w podróży dowiedziałem się z wędrówką, można zrobić w jeden dzień, że zapewni Państwu wspaniały bliska widok na ośnieżone szczyty, które widziałem w oddali.
Uzbrojona w wodę, przekąski i wielu warstw odzieży ruszyliśmy tydzień później wspiąć się do tego miejsca, który jest powszechnie znany przez miejscowych jako "Triund". Od razu nasz zespół dwóch stał się zespołem z siedmiu do pięciu lokalnych psów postanowił nam towarzyszyć przez całą drogę na górę. Coś powiedział nam, że to był ich sposób na zapewnienie codziennego posiłku lub dwa z wielu nieświadomych turystów, którzy łatwo uderzone przez jak słodkie były. I ujmujący sposób było nas wyciągnął się w nie z tych najlepszych! Dwie godziny do wspinaczki stanęliśmy niektórych mieszkańców z prośbą było znacznie dalej. Błysk w oczach towarzyszy drwi śmiechu potwierdzone byliśmy nigdzie w pobliżu, gdzie chcieliśmy być i miał się wzmocnić, jeśli chcemy dostać się do widoku słyszeliśmy tyle o.
W dniu, ale bardziej gorąco, wznoszenia, ale strome i niebezpieczne, jak znaleźliśmy się w tkania i do krawędzi góry, ale nic z pozornie nieskończoną spadek do naszego prawa, aby upewnić się trzymamy ostrości. W pewnym momencie zwrócił się w kozi róg i było widać ścieżki kręte i prowadziła mnie w górę i poza nią, które w momencie, że nasze nogi bolą, że nawet trochę więcej. Trzy czwarte aż do góry, chociaż nie wiedziałem, że w momencie, natknęliśmy się na mały domek z sklep z żywnością, napojami i piękne surowe kryształy cięte prosto z góry. To właśnie tam mamy rozmawiał z innymi wspinaczy, którzy Nepalu i to się wspinać regularnie. Ich rady były "powoli powoli". Uzbrojony więcej wody, dodatkowe herbatniki dla psów i kryształy fantastyczne dla rodziny i przyjaciół wyruszyliśmy ponownie.
O półtorej godziny później, byliśmy tak wysoko, że płatki śniegu łagodnie opadających na całym zastąpił słońce pęcherzy i myśleliśmy, że musimy być blisko! Innym szybkie sprawdzenie się z niektórzy mieszkańcy przechodzi w odwrotnym kierunku potwierdzone musieliśmy odgadnąć prawo. Regeneracyjne naszego aż ostatni przebieg likwidacji wyszliśmy na widok, który można określić tylko jako uwierzyć! Ośnieżone szczyty górowały nad nami w pobliskiej odległości doprowadzenie do prawdziwego humilityat prawdziwą moc i piękno naszego drogiego Gaia Matki. To była jedna z tych sytuacji w życiu, gdzie jesteś całkowicie obecny na łaskę my, ludzie są, jeśli chodzi o tutaj o złagodzenie kary w stosunku do nas i wszystkich krzywd, które możemy zrobić dla niej. Potężna siła pochodzących z tych gór było tak silne, że można tylko czuć szacunek. Bałagan z tymi górami i nie będzie tylko jeden zwycięzca ...
Jeśli chodzi o psy i poszli za nami całą drogę z powrotem w dół i na koniec naszej podróży pobiegł z powrotem do swoich domów!
O autorze:
Lisa Tully jest zapalonym gospodarza podróżnik, medytujący i zwiedzanie tworzenie możliwości dla ludzi do siebie, ponieważ zbadanie innych krajów poprzez duchowe trasy podróży. Ona jest gospodarzem Indie Medytacja Tour w październiku 2011 roku, która obejmuje nauczanie sesji z Jego Świątobliwością Dalajlamą.
























